obrazki wyróżniające

DIY: pack ikon na Androida.

Zaczęło się od paska wyszukiwarki na górze ekranu – zabierał miejsce i denerwował, więc postanowiłam się paskudztwa pozbyć. Zainstalowałam aplikację Nova Launcher pozwalającą na maksymalną personalizację telefonu – zabawę kolorami, motywami, a co ciekawe ikonami. Po wyrzuceniu i zmodyfikowaniu wszystkiego na co miałam ochotę przyszedł czas właśnie na nie.

Spędziłam na szukaniu idealnego packa ikon kilka ładnych godzin. Apki pokroju Icon dress-up pozwalają na wybór ikon, ale można je dodawać jedynie na ekranie głównym, a nie w menu. Icon Play dawał tę możliwość jednak trzeba się było solidnie nagimnastykować aby ikonę zapisać na telefonie jako osobny obraz (na końcu poradnika pokażę Wam jak to zrobić). Wtedy uznałam, że samodzielnie stworzę ikony i tak powstały te, które możecie podziwiać na poniższej grafice. Pokażę Wam jak wykonać własne obrazki, natomiast moje możecie pobrać tutaj.

Gmail (1)
Kliknij aby powiększyć.

1

Jeżeli nie jesteś super utalentowany to raczej samodzielnie nie stworzysz kotka bawiącego się włóczką w kolorach popularnej przeglądarki. Z pomocą przychodzą gotowe grafiki, które znajdziesz w czeluściach internetu. Polecam oprócz zapytania wklepać w wyszukiwarce 3 literki: PNG. Jest to format w którym najczęściej zapisywane są obrazki bez tła. Dzięki temu nie będziesz musiał usuwać go ręcznie, no chyba, że nie przeszkadza Ci biały kwadrat dookoła obrazka.

 

2

Możesz zastąpić domyślne, nudne tło ikon własnym. Pokażę krok po kroku jak zrobić to w Gimpie na przykładzie loga Messengera.

 

1.1

Otwórz logo i kliknij prawym przyciskiem myszy na pole z warstwami. Wybierz “dodaj kanał alfa” (1) a następnie “dodaj nową warstwę” (2). Upewnij się, że w okienku które się pojawi (3) masz zaznaczoną warstwę przezroczystą i wybierz przycisk OK.

 

2.1

Wybierz “różdżkę” (1) i w opcjach narzędzia zaznacz drugi kwadracik (2) – sprawi on, że przy wybieraniu kolejnego elementu nie utracisz wcześniejszego zaznaczenia.  W tym wypadku jest to koniecznie ponieważ musimy zaznaczyć tło dookoła loga oraz “błyskawicę” znajdującą się w środku – kliknij na oba te pola.

 

3.1

Teraz przyszedł czas na usuwanie tła. Wybierz narzędzie gumki (1) oraz jej kształt (2) i rozmiar (3). Kształt jest o tyle istotny, że przy uruchamianiu Gimpa domyślnie zaznaczony jest pierwszy (pusty), którym nic nie zmażemy. Kiedy wszystkie parametry są już ustawione możemy wymazać białą część obrazka. Ten krok można by pominąć znajdując logo z przezroczystym tłem.

 

4.1

Musimy mieć zaznaczony sam dymek, a nie wszystko co dookoła niego. W tym celu korzystamy z opcji odwracania zaznaczenia.

 

5.

Otwórz obrazek z tłem (nic nie zamykaj – możesz mieć otwarte obie graficzki jednocześnie), a następnie wybierz kombinację klawiszy: ctrl +A, ctrl +C. Wracamy teraz do naszego loga.

 

6.

Wybierz narzędzie pędzla (1) oraz tło (2) następnie dostosuj rozmiar (3) do loga i kliknij na nim.

 

7.

Jeżeli po wypełnieniu tłem okaże się, że dookoła została ramka z niebieskich pikseli oznacza to, że zaznaczenie jest za małe i nie objęło całego rysunku. W takim wypadku powiększ zaznaczenie o 1 piksel i powtórz krok poprzedni.

 

8.

Teraz gotową grafikę wyeksportuj – pamiętaj, że nie każdy format pozwala zachować przezroczyste tło!

 

9.

Ciesz się gotową grafiką 😉

 

3

Odwrotnie jak w poprzednim sposobie zaczynamy od tła na które nakładamy grafikę (koniecznie przezroczystą! – możesz taką pobrać lub zrobić samodzielnie identycznie jak w przykładzie wyżej).

 

10.Otwórz tło i wybierz “wymiary płótna” – bardzo istotny przy tworzeniu ikon jest ich kształt, muszą być kwadratowe. Dlatego należy wpisać jednakowe wartości w miejscach szerokości i wysokości.

 

11.

Dodaj obraz, który ma być ikoną przy pomocy opcji “otwórz jako warstwę”.

 

12.

Dodany symbol jest za duży, można go zmniejszyć przy użyciu opcji skalowania. Warto wybrać, zaznaczony strzałką łańcuch – wtedy oryginalne proporcje zostaną zachowane.

 

13.

Po skalowaniu symbol powinien być zaznaczony, jeżeli nie jest to zaznaczamy za pomocą różczki. Kiedy znak jest już podświetlony wybieramy pędzel oraz kolor jaki chcemy by ikona miała i malujemy. Grafika jest już gotowa – możemy ją wyeksportować.

 

4

Napis z nazwą narzędzia też wygląda dobrze. Można go nałożyć na obraz za pomocą Gimpa lub prościej – Canvy. Należy jednak przyciąć rysunek aby był kwadratem. Ja używam w tym celu programu Microsoft Office 2010 – otwieram grafikę i wybieram zakładkę “Obraz” oraz opcję “Przytnij”.

 

5

Najfajniej wychodzi mieszanie kilku technik – wypełnianie tła i dodawanie ciekawych elementów. Z resztą wklejcie w grafikę google “kawaii eyes png” i postarajcie się nie zwymiotować tęczą.

Na moim telefonie całość wygląda tak:

Screenshot_2015-08-04-15-07-07Screenshot_2015-08-04-15-07-10Screenshot_2015-08-04-15-07-12

Na koniec pokażę jak można ściągać ikony z Icon Play i przez to móc ustawiać je w menu. Na początku wybieramy lub tworzymy ikonę:

Screenshot_2015-08-02-20-10-45

 

Jeżeli nacisnęlibyśmy “apply” to możemy ją ustawić na ekranie głównym. My jednak wybieramy opcję “share”, wyskakuje coś takiego:

Screenshot_2015-08-02-20-10-59

Należy wybrać kopertę, wyświetli się nam wiadomość sms:

Screenshot_2015-08-02-20-11-11

Zaznaczamy i kopiujemy adres strony. Następnie wklejamy go do przeglądarki i widzimy taką informację:

Screenshot_2015-08-02-20-11-53

Wystarczy przytrzymać palec na grafice i pojawi się:

Screenshot_2015-08-02-20-12-06

Zapisujemy grafikę i TA DAM. Mamy kolejną ikonę, którą możemy ustawić w naszym telefonie. 😉

Mam nadzieję, że poradnik się przyda a ikony podobają – czekam na wasze komentarze. 😉

specjalnie dla- (1)

Read More

obrazki wyróżniające

Syzyfowe prace #2.1 -ulotki.

Pewnie kojarzycie ulotkarzy, ludzi wciskających wam do rąk papier, którego nie chcecie. Nierzadko ubranych w odblaskowe kamizelki, kurtki z logiem szkoły językowej czy ze stelażem na plecach, do którego przyczepiony jest baner reklamowy. Zazwyczaj omijacie ich szerokim łukiem, ręce chowacie głęboko w kieszenie, a wzrok kierujecie w drugą stronę. Ja natomiast zawsze biorę ulotkę, uśmiecham się i rzucam krótkie “dzięki”. Och, i najważniejsze! Wyrzucam broszurkę dopiero gdy jestem poza polem widzenia osoby, która mi ją wręczyła. Co sprawiło, że zauważam ulotkarzy? Sprzedaję makulaturę po okazyjnych cenach? Pytam samą siebie co w mojej sytuacji zrobiłby Jezus? GORZEJ! Sama stałam po drugiej stronie barykady i wiem, że nie jest to takie proste zajęcie.

Po pracy na infolinii zostało mi tylko jedno – przekonanie, że mogę zarabiać podczas roku akademickiego.  Uznałam, że ulotki to dobry pomysł, gdyż zaczynało się robić ciepło na dworze i przecież… to żadna filozofia. Problemy zaczęły się już przy poszukiwaniu oferty. Ogłoszenia zaczynające się od: “PILNIE SZUKAM” oraz “DOBRA PŁACA”  okazywały się pomyłką, gdyż oferowano, uwaga, 5 zł (BRUTTO) za godzinę. 12 zł netto można było uzyskać tylko reklamując sexshopy, więc ostatecznie skusiłam się na ofertę pośrednika pracy – 10 zł brutto. Miałam stać 3 godziny dziennie w centrum Poznania i rozdawać książeczki reklamowe apteki. Godziny wskazane przez panią pośrednik nijak mi nie pasowały, ale powiedziała iż nie mają znaczenia: “nie ważne o której pani przyjdzie, ważne żeby stać te 3 godziny.”

Kiedy zgłosiłam się do apteki po swój przydział papierów sprzedawczyni ofuknęła mnie:

– Przecież miała być pani o 11:00!

– Zaznaczyłam przy podpisywaniu umowy, że godziny mi nie pasują i że przyjdę o 13:00. Powiedziano mi, że nie będzie problemu.

– Mhmmm? Na pewno. – spojrzenie rzucone spod okularów nie pozostawiało wątpliwości, że mi nie wierzy. Ostatecznie jednak podała mi ciężką reklamówkę wypchaną papierem i zaczęła się moja oszałamiająca kariera ulotkarza.

Pierwsza godzina jakoś zleciała, przy drugiej siatka trzymana w ręku ciążyła mi coraz bardziej, trzecia to dramat i odliczanie sekund do końca. Dodatkowo pogoda się popsuła – słońce zniknęło i zaczęło kropić. W jednej ręce reklamówka, w drugiej ulotki, na parasol brakowało mi kończyn. Ku mojemu zdziwieniu zazwyczaj ludzie brali broszurki, ale kilka razy ktoś mnie opieprzył, że “przecież już wziął i czemu daję znowu” – no przepraszam, że nie pamiętam miliona osób które przewijają się przez centrum. Zabawnie reagowali obcokrajowcy, początkowo omijali mnie ze zdziwioną miną (no tak, co w tym kraju można dostać za darmo na ulicy?), a potem wracali  i z uśmiechem przyjmowali ulotkę siląc się na nasze polskie “dziękuję”.

Prawdziwy ból zaczął się na drugi dzień – zakwasy w ramionach, rękach, nogach i niemożność wstania z łóżka (szacunek dla starszych osób stojących pół dnia). Dodatkowo po każdej trzygodzinnej zmianie musiałam kupić kawę żeby nie zasnąć na wykładzie.

Praca z ulotkami męczyła mnie i nudziła, nie miałam siły na nic. Płaca zupełnie nie rekompensowała mojego zmęczenia, więc porzuciłam to zajęcie i zaczęłam szukać czegoś innego…

Foto: ThePixelman

Read More

obrazki wyróżniające

Syzyfowe prace #2 -mroczne miasto.

Pierwsze kropelki deszczu uderzyły o chodnik. Dziewczyna zadarła głowę i spojrzała w niebo. Ciemne chmury zupełnie przysłoniły słońce. Zastanawiała się jak to możliwe, że dzień wcześniej było bardzo ciepło i słonecznie, zapowiadała się piękna jesień. Tamte chwile wydawały się odległym wspomnieniem, czymś co nie miało prawa się wydarzyć. Podmuch zimnego wiatru przyprawił ją o dreszcze i sprowadził na ziemię. Od dreptania tam i z powrotem bolały ją nogi i plecy, ciężka torba wrzynała się w ramię, a zgrabiałe palce rozpaczliwie domagały się ciepła. Nie mogła zrobić sobie przerwy, miała zadanie i musiała je wykonać, potrzebowała kolejnej ofiary. Niestety, okropna pogoda sprawiła, że większość ludzi siedziała w domach i centrum miasta było wyludnione. Nieliczne jednostki, które ją mijały nie nadawały się. Możecie wierzyć albo nie, ale potrafiła wyczuć kto jest odpowiedni do jej zadania. I nagle na horyzoncie pojawił się on. Szedł powoli, zamyślony, zdawał się nie zauważać deszczu. Mokre kosmyki ciemnych włosów wpadały mu do oczu, jednak nawet nie próbował ich odgarnąć. Uśmiechnęła się mimowolnie, polowanie czas zacząć.

Powoli zbliżali się do siebie, dziewczyna dostosowała tempo do chłopaka, starała się stawiać kroki wtedy, gdy on to robił. Nie widziała potrzeby pośpiechu, to, co miało się stać, i tak się stanie. Nagle jego orzechowe oczy nabrały wyrazu, coś wyrwało go z zamyślenia. Może zimno przeniknęło przez jego kurtkę? Może przypomniał sobie coś ważnego? A może to jakiś szósty zmysł ostrzegł go przed nią? Spojrzał na dziewczynę zdumiony i szybko spuścił wzrok, mógł przysiąc, że parę sekund temu jej tu nie było. Dłonie schował głęboko do kieszeni, skulił się w sobie, wiedział już, że został namierzony. Nie było to istotne, byli zbyt blisko siebie, nie da rady uciec, dziewczyna świetnie o tym wiedziała. Kontakt wzrokowy jaki nawiązali sprawił, że nie miał wyboru, nie było odwrotu z tego szaleństwa: musiał wyjąć dłonie z kieszeni i wziąć od niej ulotkę. Agentka mogła zacząć namierzać kolejną ofiarę, dobrze że zbliżała się grupka młodych chłopaków.

Właściwy tekst opisujący blaski i cienie kariery ulotkarza już wkrótce.

Foto: vonderauvisuals, CC BY-NC 2.0
Tekst ukazał się wcześniej na moim blogu.

Read More